WARSZAWA
09.06.2010 r.
 


        I nadszedł wreszcie ten tak długo oczekiwany dzień czyli 9 czerwca 2010 r. W środę rano wszyscy stawili się pod szkołą, a było nas niemało, aby pojechać do stolicy na wycieczkę. Byli duzi i mali. Wszyscy z uśmiechem na twarzy i plecakiem na plecach. Jeszcze ostatnie uściski z rodzicami i ruszamy. Na miejscu czekał na nas miły pan przewodnik. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od pięknego pałacu i ogrodu w Wilanowie. Potem pojechaliśmy pod Belweder i pomnik J. Piłsudskiego. Łazienki Królewskie otuliły nas cieniem i chłodem, gdyż tego dnia żar lał się z nieba. Dzieci zachwyciły się dużą ilością zwierząt. Oglądaliśmy pawie, łabędzie, karpie i inne rybki. Gdy już zgłodnieliśmy czekał na nas pyszny obiad, po którym pojechaliśmy na warszawską Starówkę. Wśród urokliwych, kolorowych kamieniczek, starych murów obronnych miasta i pod Zamkiem Królewskim zrobiliśmy dużo pamiątkowych zdjęć, a dla ochłody zjedliśmy pyszne lody. Wielką atrakcją dla wszystkich wycieczkowiczów był przejazd podziemną koleją. Zrobiło ono niesamowite wrażenie na dzieciach, które pierwszy raz w życiu jechały metrem. Oj, trudno było wszystkich ogarnąć w tym miejscu. Niestety dzień okazał się za krótki i nie zdążyliśmy pojechać na lotnisko. Nadrobimy tę zaległość następnym razem. Z Warszawą pożegnaliśmy  się o godz. 2030 zjadając smaczną kolację w Mc Donald's. W dobrych humorach i z pełnymi brzuszkami z żalem opuszczaliśmy naszą stolicę Warszawę. Na pewno kiedyś tam wrócimy, bo to duże miasto i jest w nim jeszcze wiele ciekawych miejsc, których nie zdążyliśmy zwiedzić

 

 

 

 

 

   

   

POMORZE
25.05.2010r. - 28.05.2010r.


           Dnia 25.05.2010 r. o godzinie 730 wyruszyliśmy w podróż nad Morze Bałtyckie. Pierwszego dnia odwiedziliśmy zamek w Nidzicy, położony w województwie olsztyńskim. Budowla powstała na przestrzeni wieków XIV/XV. Podziwialiśmy tu późnogotycką polichromię. Należy wspomnieć, że Nidzica prawa miejskie uzyskała w 1381 r. i była ośrodkiem polskości. W 1945 r. miasto zostało zniszczone w 70%. Po wojnie odbudowane. Zamek i znajdujące się w nim muzeum odwiedzane jest przez licznych turystów.
           Do pensjonatu dotarliśmy o godzinie 17, a po pysznej kolacji poszliśmy przywitać się z morzem. Tej nocy długo nie mogliśmy zasnąć, rozmowy trwały do późnych godzin nocnych.
          Drugiego dnia pensjonat opuściliśmy już po śniadaniu, bo czekało nas wiele atrakcji turystycznych. Najpierw zwiedziliśmy port rybacki we Władysławowie, a potem zawitaliśmy na Hel, do miasta w województwie gdańskim, położone na Mierzei Helskiej. Podziwialiśmy tu kąpielisko morskie oraz Fokarium, w którym karmiliśmy foki. Następnie pływaliśmy statkiem po Morzu Bałtyckim, mieliśmy też okazję zobaczyć statek wojenny. Dzień zakończyliśmy tańcami dyskotekowymi.
           W czwartek udaliśmy się na plażę i molo w Sopocie. Niezwykłym przeżyciem było wsłuchiwanie się w szum morskich fal oraz spacerowanie po molo i wdychanie jodu.
O godzinie 14 pojechaliśmy na Westerplatte zobaczyć pomnik Obrońców Wybrzeża. Tam spotkaliśmy się z przewodnikiem, który przybliżył nam historię walk na tym terenie w czasie II wojny światowej. Na Westerplatte od 1 do 7 września 1939 r. trwała bohaterska obrona pod dowództwem mjr Henryka Sucharskiego. Oddaliśmy minutą ciszy hołd poległym i zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie pod pomnikiem.
Gdańsk powitaliśmy o godzinie 15. Miasto jest piękne, ma swój klimat. Położone jest przy ujściu Martwej Wisły. Podziwialiśmy Stare Miasto, mury obronne z basztami, Dwór Artusa, późnorenesansowe kamienice oraz bramy: Wyżynną i Złotą.
           Ostatniego dnia odwiedziliśmy Malbork - miasto położone w województwie elbląskim nad rzeką Nogat. Stoi tu zamek krzyżacki, budowany przez 150 lat na przestrzeni wieków XIII - XV. Jest to jeden z najwybitniejszych zabytków gotyckiej architektury obronnej.
           Ze smutkiem żegnaliśmy Pomorze. Na pewno kiedyś jeszcze tu wrócimy. Piękna, słoneczna pogoda przyczyniła się do tego, że wycieczka była bardzo udana. Będziemy ją mile wspominać.
          W Miszewie powitali nas ukochani i stęsknieni Rodzice, którzy bardzo się cieszyli, że wydaliśmy wszystkie pieniądze na pamiątki.